poniedziałek, 27 maja 2013

Rozdział 1

- Maciuś! - zawołała Joaśka - Maciuś, jak już jesteś w kuchni to zrób mi kanapkę strasznie zgłodniałam!
Maciek popatrzył w kierunku sypialni i poczuł zakłopotanie. Nie wiedział jak ma jej to powiedzieć, nie chciał jej zranić, ale to miało być dla jej dobra! Przez szybki wzrost wagi, nadwagę, może się nabawić jakiejś choroby. Poszedł powoli w kierunku pokoju, w którym jego ukochana leżała na łóżku. Popatrzył na nią i nie mógł uwierzyć jak w ciągu pół roku, od kiedy są razem, zmieniła się. Dziewczyna przestała o siebie dbać, jadła co popadnie i w dużych ilościach. Sport oraz wszelkie formy aktywności, starała się omijać szerokim łukiem. Nawet w trakcie seks,u który uwielbiała, leżała nieruchomo zdając się na umiejętności i wysiłek partnera.
- Kochanie... Przecież niedawno był obiad... Może zjemy później, pojedziemy do restauracji na kolację mmm?
- Maciuś ja chcę teraz jeść! Wiesz jak mi burczy w brzuchu? Nawet sobie nie wyobrażasz. O obiedzie to ja już dawno zapomniałam, po tym jak mnie "wymęczyłeś" w łóżku zwiększył mi się apetyt.
Aśka próbowała znów zbliżyć się do Maćka, lecz on nie miał na to najmniejszej ochoty. Czuł, że jest to odpowiedni moment żeby jej powiedzieć co o tym wszystkim myśli. Nie chciał jej zranić, a pomóc.
- Asieńko... - zaczął Maciek.
- Co jest skarbie już nie masz chęci? Wyczerpałeś się? - powiedziała zalotnie Asia, siadając  w samej bieliźnie chłopakowi na kolana.
- Ja nigdy nie mam dość - skłamał i zaczął ją całować.

- Kotku było cudownie jak zawsze, ale teraz to już naprawdę zgłodniałam.
- To może zrobimy sałatkę? Mam w lodówce trochę pomidorów i sałatę lodową? Co myślisz?
- Sałatka może być, ale nie wiem czy mnie to zaspokoi, szalony dzień był dzisiaj.
Nagle ktoś zaczął otwierać drzwi mieszkania Maćka. Młodzi w pośpiechu zaczęli się ubierać, lecz mieli problemy ze znalezieniem ubrać.
-Maciej wróciliśmy! - zawołała mama chłopaka - po drodze kupiliśmy pizze, twoją ulubioną!
Gdy skończyła mówić weszła do pokoju syna. To co zobaczyła wcale jej się nie spodobało
- Na litość boską Maciek! Co wy tu robicie! Wystarczy wyjść z domu a wy już robicie takie rzeczy?! Stefan! Zobacz!
Ojciec chłopaka wparował do pokoju i zobaczył do połowy ubranych młodych.
- Maciek! Co to ma znaczyć?! Zaufaliśmy Ci a ty co robisz?! A ty młoda damo powinnaś już iść i więcej się tu nie pokazywać!
Aśka szybko odnalazła resztę ubrań i uciekła do domu. U niej takie zachowanie było by niedopuszczalne. Żeby wyrzucić ją z domu i zabraniać przychodzić?! Jej rodzice nie mają nic przeciwko wizytom Maćka, wręcz przeciwnie, zostawiają im wolną chatę, bo sami pamiętają jak to jest być młodym, ale państwo Krygiel przeszli samych siebie!

Gdy doszła do domu automatycznie włączyła ulubiony portal internetowy, żeby obgadać sprawę z Maćkiem.  Niestety był niedostępny na czacie więc tylko zostawiła mu wiadomość.
Kocie jak sytuacja? Daj znać martwię się.
W tej samej chwili dostała wiadomość od Bati, najlepszej przyjaciółki
Bat.
Hej stara jak dzień minął?
Asia
Daj spokój był przecudownie dopóki nie wrócili rodzice Maciusia.
Bat.
Co jest?
Asia
Nakryli nas!!!
Bat.
Nie P I E R D O L!  Za pięć minut na dole!
Asia sięgnęła do lodówki, wzięła ser żółty, wędlinę i szybko pochłonęła kanapkę.

- Aśka jaka zwała! Co ty w ogóle do mnie mówisz, jak mogli was nakryć?!
- Daj spokój jaka masakra! Byliśmy akurat PO i oni weszli.. Nie zdążyliśmy się ubrać. Wyrzucili mnie z domu. Współczuję Maćkowi, pewnie ma teraz w domu sieczkę.
- Dobra stara lecimy po browara bo na trzeźwo się tego nie da znieść.
- Jak Ty mnie dobrze rozumiesz Bat!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz